| bytheway blog "Taki napis na grobie by mnie ucieszył: Nie byle kto, bo byle czym się cieszył" Jan Sztaudynger |
| ::księga
gości:: 2007 czerwiec 2006 wrzesień kwiecień 2005 grudzień październik wrzesień sierpień czerwiec maj 2004 październik czerwiec kwiecień marzec luty 2003 grudzień wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec |
ko ko n w tej ciszy coraz glosniej coraz wiecej pytan o... watpliwosc co by bylo gdyby i niemoc jak zmienic w sobie to, co przeszkadza nie tylko mnie? cos, co blokuje dalsza sile, dalsza chec by rozwiazywac problemy i isc naprzod? zesz ... mam z tym powazny problem bytheway 2007-06-03 23:42:33 skomentuj (0) Sobota 07:00 rano Odsypiamy tydzien wyscigu szczurow, zycia towarzyskiego i wolontariatu. Czas swiety, czas niczym niezmaconej ciszy. Nareszcie mozna sie wyspac. 07:01 - koniec spokoju. Buuum, buuum. Muza za sciana. Jakas laska spiewa o zapachach nocy. Sasiadka jej wtoruje. Zesz... Usiłujemy dalej spac, choc glosnosc powala. Przy czwartym reply tej samej piesni T. wybiega z mieszkania. Wystarcza dwa silne pukniecia do jej drzwi. Muza sie ucisza. Normalka, nidgy nie wychodzi sprawdzic, od razu wie, o co chodzi. Po godzinie sytuacja sie powtarza. Sasiadka spiewa w kazdym pokoju, lazience, na balkonie... I ciagle to samo, zapachy nocy. Fuc...ing neighbourhood bytheway 2006-09-07 12:02:58 skomentuj (0) nowe czy kocham? na pewno bardziej niz gdybysmy byli razem bytheway 2006-04-24 10:49:19 skomentuj (0) PODsumowanie Kolejny rok konczy sie tak samo. Mam ochote rzucic w cholere prace. Zajebiscie, wlasny gabinet, w porzo warunki, dobra pozycja... So what. Mam ochote spierniczac, zaszyc sie w domu, powyjezdzac ze Sloniem. W zeszlym roku bylo to samo. Koniec roku, zmeczenie materialu i bach, do widzenia panstwu. Moglabym sie jeszcze troche rozwinac, poszukac nowych wyzwan i szkolen. Tyle ze ja chyba nie nadaje sie do pracy biurowej. Meka. Jedziemy do Indii. Wiem, ze jedziemy, chociaz jeszcze nie dostalam 3 tygodniowego urlopu. Na cudowny proces, totalnego lania po dupie, chociaz z wielka miloscia. Z czego maja wyjsc nauczyciele wiedzy duchowej :) Jedzmy, idzmy w ten gaszczu, jak mawial moj psor. Ole! Btw, trza wrewszcie wrocic do hiszpanskiego. Moze kiedys sie przyda. Ze Sloniem...nie wiadomo. Dziwnie, stabilnie, chociaz, i stabilnosci brak, nudno, chociaz zadne nie narzeka na brak zajec. 2,5 roku, jak na mnie to sporo. Rozstan byla masa, a i powrotow Pana Slonia tez. Jak na Slonia przystalo, placze krokodylimi lzami, jesli zostanie naruszona jego godnosc osobista. Moja moze byc w dzien i w nocy. Wtenczas nazywa sie to pieszczotliwie zartem. A ja jestem nadwrazliwa lala, ktora nadinterpretowuje intencje rzeczonego. Pytanie czy wazny jest dla mnie so called support zwiazkowy. Czy jestem w stanie wytrzymac dla ladnej buzi i seksownego glosu. Tia, pomysl dziewczyno, pomysl. bytheway 2005-12-21 01:26:33 skomentuj (1) i bach...czyli plany wyjazdowe Ole! czas wstac, poscielic rozbabrane lozko, posprzatac kurz dookola, zamknac jedno okno, drugie otworzyc i wyjechac z domu, bo kurcze ile mozna siedziec w tym samym miejscu? Na porzadki mam rok...tylko...A potem? Zapowiadaja sie Stany. Kot sie uparl. Niech mu bedzie. bytheway 2005-10-23 23:01:09 skomentuj (0) wygrana? przegrana! Zesz kurna, kaczor wygral, czas spierniczac z tego kraju. Do tego LPR, Samoobrona. Bosh, co sie tutaj dzieje. Czy Wy ludzie nie myslicie?? bytheway 2005-10-23 22:34:18 skomentuj (2) say goodbye Poplakalam sie w pokoju swojego szefa ze smutku, ze tak mozna potraktowac czlowieka, ze upadek z wysoka boli bardziej Dzisiaj sie ze mna pozegnal... Po prostu przykro bytheway 2005-09-28 15:54:21 skomentuj (0) |